Znowu wyjście na dłuższą trasę w góry. Szliśmy jak po schodach, bo to takie góry są, że albo podejście jest ostre albo poziomica a mój mąż, chłopak z Liberca (czyli według niego z pradziwych gór), pyta mnie, czy mam zakwasy a ja odpowiadam, że nie. Więc on się zdziwił, bo on miał. Ja też miałam, [...]
Archiwum z Lipiec 2011
Węgry 2011 – wspomnienie piąte
Opublikowany w Impresje, Węgry, Etykiety: podróże, Węgry Lipiec 22, 2011 | Zostaw Komentarz »
Węgry 2011 – wspomnienie czwarte
Opublikowany w Impresje, Węgry, Etykiety: podróże, Węgry Lipiec 21, 2011 | Komentarzy: 2 »
Nieustannie pada od wczoraj, więc wspominam na bardzo gorący dzień w Budapeszcie. Dzień, w którym padały rekordy gorąca na Węgrzech. W Budapeszcie było 34 a w Szolnoku nawet 38. Widzielismy później w telewizji prognozę pogody a mój mąż powiedział: “zobacz, oni mają tam pogodę nawet dla Słowacji”. A ja odpowiedziałam, że “mają pogodę na wszystko, [...]
Węgry 2011 – wspomnienie trzecie
Opublikowany w Impresje, Węgry, Etykiety: podróże, Węgry Lipiec 20, 2011 | Zostaw Komentarz »
Wstaję rano i patrzę na drugą stronę rzeki, na górę Szent Mihály, jak wyłania się z wody a ginie we mgle. I myślę, że to być może jest pejzarz idealny oraz że ta góra nie ma ani początku ani końca. Dunaj opływa górę i z tej perspektywy i w tym świetle wydaje się jakiś ciemno [...]
Węgry 2011 – wspomnienie drugie
Opublikowany w Impresje, Węgry, Etykiety: podróże, Węgry Lipiec 15, 2011 | Zostaw Komentarz »
Nie jest wcale tak płasko, jak się wydaje. A przynajmniej nie w węgierskich górach Pilis-Visegrádi. Pierwsza wycieczka była trochę bez celu i bardzo improwizowana, bo nie mielismy jeszcze dokładnej mapy, więc szliśmy trochę na ślepo. Szliśmy lasem, pod górę, liściastym. Aż doszliśmy do małej osady na szczycie – Dobogókő. To był szczyt, więc spojrzałam w [...]
Węgry 2011 – wspomnienie pierwsze
Opublikowany w Impresje, Węgry, Etykiety: podróże, Węgry Lipiec 14, 2011 | Komentarzy: 2 »
Jechałam dziś rano autobusem nr 135 w kierunku “od centrum” i widziałam, jak Praga po nocnej burzy wygląda nadzwyczaj spokojnie. Być może wszystkich trafił szlag tej nocy, pomyślałam, ale naprawdę było po prostu jeszcze bardzo wcześnie. Pomyślałam jeszcze na wszystkie te wschody słońca w małej wiosce Dömös na Wegrzech. Bo właśnie stamtąd wrócilismy. Ale zacząć [...]